Japa & Co
01-461 Warszawa
ul. Bogatyńska 6/9

E-mail: jakubowski@japa.pl
kom. 601211952
kom. 697955151

Pełna emocji jesienna przeprowadzka

Zaskoczeni pięknem jesiennego, poniedziałkowego poranka, rutynowo zaczęliśmy omawiać szczegóły zbliżającej się przeprowadzki. Klient został poinformowany, że za chwilę będziemy wkraczać z całym arsenałem materiałów zabezpieczających i narzędzi. Jak zwykle spakowane katony, kilka mebli oraz..... fortepian. Piękny, czarny instrument pokryty połyskującym lakierem z wieloma niestandardowymi i "ułatwiającymi" bezpieczny transport elementami. Cóż to dla nas... Budynek był zaopatrzony w dwie windy, jednakże los uwielbia sprawiać nam radość i żadna z wind nie była z tych " towarowych". Wszystkie pozostałe rzeczy udało nam się zwieźć i zapakować do samochodu bez większego problemu, lecz fortepian zostawiliśmy sobie na deser.

W naszych głowach zaczęły kłębić się myśli - dlaczego nie zamówiliśmy dźwigu -, ale szybki rzut oka na okna dał nam odpowiedź. No nic.. piąte piętro... jedziemy. Było nas czterech w każdym z nas inna krew, ale jeden przyświecał nam instrument.. który trzeba było znieść. Owinęliśmy rzeczonego delikwenta niezliczoną ilością kocy i folii, umiejscowiliśmy specjalne pasy i wio. Każdy kroczek stawialiśmy z największą uwagą i ostrożnością. Internet jest pełen ciekawych nagrań związanych ze znoszeniem fortepianu - z całych sił staraliśmy się tego uniknąć. Przejście każdego piętra wydawało się trwać dekady xD, a grawitacja wcale nie pomagała... w sumie to nigdy nie chce z nami współpracować. Udało się.... Widzimy parter! Przepełnieni euforią zmierzamy ku naszemu przeznaczeniu. Wtedy stało się... jeden z nas stracił równowagę, a przy takim ciężarze my razem z nim.

Nasze powykręcane ze strachu i bólu twarze doskonale odzwierciedlały to co się działo w naszych głowach. Wszyscy jak jeden mąż wydobyli z siebie ukryte pokłady supermocy przeprowadzkowych i jakimś cudem udało się opanować rozszalały instrument. Nie jestem pewien czy kiedykolwiek, którykolwiek z nas pokonywał kilka schodów w takim skupieniu. Zapakowanie fortepianu do samochodu było już tylko formalnością... udało się. Mógłbym przysiądz, że fortepian wystawił uniesionego do góry kciuka na znak aprobaty.